Przejdź do treści
szkoła
2023
2023.
Przejdź do stopki

Sukces naszego ucznia w Ogólnopolskim Konkursie Literackim "Wszyscy Święci Europy – wpływ wybitnych postaci na cywilizację europejską i kulturę polską"

Treść

II miejsce Filipa Kordeczki z klasy 5 w Ogólnopolskim Konkursie Literackim "Wszyscy Święci Europy – wpływ wybitnych postaci na cywilizację europejską i kulturę polską"

GRATULUJEMY!!!!!!!

Poniżej praca Filipa. Warto przeczytać!

„Kapucyn, który dotknął Europy”

Poranek 20 września 1918 roku przyszedł cicho, jakby całe San Giovanni Rotondo zatrzymało oddech. W malutkim kościółku Matki Bożej Łaskawej Ojciec Pio zakończył Eucharystię, a potem — jak każdego dnia — udał się na chór, by modlić się przed krucyfiksem. Jednak tego dnia modlitwa zaczęła płynąć z głębi, w którą człowiek rzadko ma odwagę zajrzeć. Zagłuszyła świat, ciało, wszystko.

A potem światłość przecięła ciszę.

Pięć promieni — pięć ran odpowiedzi na pięć ran Chrystusa. Ból przeszył jego dłonie, stopy i bok, a zakrwawiony habit stał się świadectwem tajemnicy, która miała odmienić nie tylko życie zakonnika, ale i duchową panoramę Europy.

Wieść o stygmatach nie zatrzymała się na granicach małego klasztoru. Włochy, rozdarte wojną, upadkiem moralnym i politycznymi napięciami, zaczęły widzieć w Ojcu Pio coś, co od dawna ginęło w szumie ulic — znak, że sacrum nie umarło. Że świętość jest czymś więcej niż legendą z dawnych ksiąg. Ale to była dopiero iskra.

W tamtych latach cały kontynent próbował podnieść się po tragedii Wielkiej Wojny. Ludzie szukali sensu, którego nie potrafiła im dać ani zniszczona polityka, ani osłabiona kultura, ani rodzący się modernizm, obiecujący technikę bez Boga, szczęście bez sumienia, wolność bez odpowiedzialności.

I właśnie w tym czasie pojawił się on — ubogi kapucyn z Pietrelciny. Nie polityk. Nie filozof. Nie uczony.

A jednak to właśnie do niego pielgrzymowali ludzie z całej Europy — Włosi, Francuzi, Hiszpanie, Niemcy, Anglicy i Polacy. Przyjeżdżali, bo w obliczu stygmatów znikały języki i granice. Pojawiała się jedność, której nie potrafiły dać nawet największe traktaty pokojowe.

Europa, zmęczona racjonalizmem, który chciał zmierzyć wszystko, nawet duszę, zetknęła się z kimś, kogo nie da się zmierzyć. Lekarze go badali, profesorowie analizowali, sceptycy próbowali obalić. Ale niewyjaśnialne rany trwające bez zakażenia i bez gojenia stawały się jak granitowy znak sprzeciwu wobec świata, który chciał udowodnić, że Boga nie ma.

Ojciec Pio wbrew sobie stał się sumieniem kontynentu.

W jego konfesjonale rodziła się nowa Europa — bardziej ludzka, bardziej świadoma własnych ran, bardziej głodna sensu. Ludzie wracali do rodzin, do pracy, do życia z nową siłą. Świadkowie tamtego czasu mówili niejednokrotnie: „On nie tylko słuchał. On widział duszę.”

Włochy uczyniły go jednym z duchowych filarów swej kultury XX wieku, ale w rzeczywistości należał do całego kontynentu. Stał się jak latarnia na morzu pełnym burz - mała, ale niezawodna.

Dziś Europa jest znów na rozdrożu. Tym razem nie po wojnie, lecz po utracie pamięci. Uczy się, jak żyć „po cichu”, bez krzyża, bez modlitwy, bez duchowego rdzenia. Szkoły wypierają Boga. Kultura odcina się od korzeni. Człowiek próbuje żyć jak drzewo, które odcięto od ziemi, wierząc, że liście wystarczą.

A jednak w San Giovanni ciągle ustawiają się kolejki. Ludzie wciąż dotykają marmuru, na którym leżało jego ciało. Wciąż modlą się, płaczą, proszą. Bo choć Europa się zmienia, w sercach ludzi trwa coś, czego nie potrafią wytłumaczyć.

Ojciec Pio nie napisał traktatu politycznego. Nie brał udziału w debatach. A mimo to zmienił nasz kontynent bardziej niż niejedna idea. Jego życie stało się przestrogą, że bez Boga człowiek szyje swój świat nitką, która szybko pęka. Stało się też znakiem nadziei, że nawet w epoce chaosu można znaleźć drogę do domu — przez modlitwę, przez miłość, przez przebaczenie.

I może właśnie dlatego jego duch wciąż unosi się nad Europą. Jako cichy głos sumienia, oddech ulgi, promień, który wciąż przecieka do naszych ludzkich serc. Bo przesłanie Ojca Pio jest ponadczasowe: „Nie jesteś sam. Bóg jest bliżej, niż myślisz.”

293008